Jaki mamy interes na tej wojnie?

Prezydent Andrzej Duda podpisał postanowienie o wysłaniu dwóch kontyngentów polskich żołnierzy do walki z tzw. Państwem Islamskim. Choć raczej należałoby to nazwać rozkazem, ale dzisiejsza nowomowa polityczno – dyplomatyczna ma swoje reguły, niekoniecznie wynikające z logiki.
150 żołnierzy pojedzie do Kuwejtu zabierając ze sobą cztery samoloty F-16, 50 do Iraku. Misje mają mieć charakter wyłącznie szkoleniowy, w bezpośrednich starciach uczestniczyć nasze chłopaki nie będą, zatem gadka o walce też jest mocno na wyrost, ale zostawmy – będą uczyć walczyć innych więc pośrednio islamczykom troszku krwi napsują. I podniosą ryzyko ataku w Polsce, co zwłaszcza przed Światowymi Dniami Młodzieży może budzić obawy.
Mam w związku z tym kilka pytań, na które rad bym otrzymać odpowiedź:
Pierwsze już zadawałem ale powtórzę, bo nadal nikt rzeczy nie wyjaśnił: po jaką ciężką cholerę było to ogłaszać publicznie? Zastanawiałem się nad tym i przyszło mi do głowy wytłumaczenie cuchnące mocno teorią spiskową – otóż nasze władze szanowne wiedzą, że Polska nie jest dobrze przygotowana do zlotu młodzieży, że ryzyko ataku terrorystycznego jest poważne i w związku z tym trzeba było za wczasu przygotować jakieś wyjaśnienie. Najlepszym i nie budzącym obaw przed interwencją unijnych biurwokratów jest to, że zamach (zamachy) są wynikiem naszego zaangażowania w koalicję zwalczającą ISIS. Mam nadzieję, że się mylę, ale…
Po drugie: co my z tego będziemy mieć? Czyli jaki mamy interes w tym, że publicznie wpychamy palce między drzwi? Dostaniemy kasę od Wielkiego Brata zza Wielkiej Wody? Zostanie nam umorzona część potężnego zadłużenia jak to miało miejsce po naszym udziale w pierwszej wojnie nad Zatoką Perską? Amerykanie zniosą dla naszych obywateli wizy? Ja wiem, że to co piszę wydaje się cyniczne bo przecież walka z czystym złem jest obowiązkiem, że ludobójstwo trzeba powstrzymać, że giną chrześcijanie. To wszystko prawda, ale tylko frajerzy giną za wolność waszą nie patrząc na własną a poważne państwa kierują się własnym interesem. Podobno nastąpiła parę miesięcy temu dobra zmiana i staliśmy się właśnie takim państwem, dlatego powtarzam pytanie: co my będziemy mieć z tego, że polscy żołnierze będą narażali swoje życie na arabskiej pustyni?
I pytanie trzecie: dlaczego Pan Prezydent i polski rząd popierają tę dziwną wojnę toczącą się z ISIS? Wojnę, która nie przynosi efektów bo ogranicza się wyłącznie do ostrzeliwania z powietrza piasku i pojedynczych celów nie czyniąc wrogowi praktycznie żadnych szkód? Ja bym zrozumiał udział naszych sił w poważnej operacji lądowej, której celem byłoby zniszczenie ISIS i odbicie zajętych przez islamistów terenów, to by miało sens. Ale podobnej operacji nikt nie planuje więc po co brać udział w grze pozorów i udawać, że się coś robi? Nie rozumiem…
Poważnie liczę, że ktoś mi na moje pytania odpowie i przekona mnie, że wysyłanie żołnierzy do Iraku i Kuwejtu to działanie celowe i konieczne, na które nie powinienem szczędzić grosza z mojej podatniczej kieszeni.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *