Opozycja prywatna

Od czasu wejścia w życie ustawy o obrocie ziemią banki nie chcą udzielać rolnikom kredytów hipotecznych (tzn. pseudohipotecznych o czym pisaliśmy tutaj: http://babaichlop.pl/2016/05/11/kredyty-pseudo-hipoteczne/) ze względu na przyznanie Agencji Nieruchomości Rolnych prawa pierwokupu. Kłopot polega na tym, że w przypadku braku spłaty bank chcąc przejąć hipotekę musiałby uzyskać zgodę urzędników a ci mogą uznać, że w interesie Skarbu Państwa ze swojego prawa skorzystają. I trach, bank pieniędzy nie odzyska, działki nie dostanie a rolnik na swoim karku będzie miał dług, którego w żaden sposób nie będzie mógł spłacić. Po co zatem ryzykować?
Większy problem mają ci właściciele gospodarstw, którzy kredyty wzięli już jakiś czas temu i teraz dostają pisma z banku celem ustanowienia dodatkowego zabezpieczenia, bo hipoteka już nie wystarcza. Wiele lat ciężkiej pracy i regularnych spłat a bankowcy nagle wyskakują z żądaniami grożąc zerwaniem umowy i nakazem jednorazowej spłaty całości zobowiązania.
Kredyty to jednak nie wszystko, teoretycznie można bez nich żyć, zostawmy je zatem na boku. Po wejściu w życie ustawy rolnicy nie mogą swobodnie dysponować swoją własnością, nie mogą jej sprzedać komu chcą bo za każdym razem muszą pytać urzędników o zgodę. A ci mogą ją wydać albo i nie, w dodatku zależy to tylko i wyłącznie od ich „widzimisię”. Jest to jawne pogwałcenie art. 64. Konstytucji, który powiada:
1. Każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia.
2. Własność, inne prawa majątkowe oraz prawo dziedziczenia podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej.
3. Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności.
Ustawa o obrocie ziemią narusza całą istotę prawa własności odbierając właścicielom możliwość swobodnego nią dysponowania.
I właśnie w tym miejscu pojawia się pytanie, które męczy nas już od pewnego czasu:
Dlaczego opozycja zajmuje się pierdołami zamiast tą konkretną i bulwersującą sprawą będącą problemem dla wielu Polaków?
Odpowiedź jest banalnie prosta – bo opozycja ma problemy ludzi w głębokim poważaniu, nie obchodzą jej kłopoty ludzi, którym z dnia na dzień przyłożono do gardła nóż, którzy nie mogą rozwijać swoich gospodarstw bo utracili zdolność kredytową. Dla opozycyjnych polityków (piszemy o opozycji „totalnej”, Kukizowców rzecz dotyczny w mniejszym stopniu) liczy się wyłącznie interes swój i swojej sitwy. Ważniejsza jest obrona demokracji przed wyimaginowanymi zagrożeniami, ujadanie na rzekomą próbę zmiany położenia geograficznego Polski (z Europy na Antarktydę), jazgotliwe solidaryzowanie się ze złodziejami, którzy przez osiem lat rządów koalicji robotniczo – chłopskiej żerowali na państwie i rychła kanonizacja prezesa profesora Rzeplińskiego. A rolnicy? Co tam rolnicy, przecież oni i tak nie zagłosują na PO, PSL czy .Nowoczesną, nie przyjadą na manifestację KODerastów i nie wesprą buntu organizowanego przez tłuste misie. To po jaką cholerę się nimi interesować?!

Udostępnij na:

2 comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *